Transjurassienne 2016 odwołane – nasi wśród 4 tys. zawiedzionych narciarzy

DSCN1064

Nawet degustacja wspaniałych francuskich win, wonnych serów i chrupiących bagietek czy aktywnie spędzony tydzień na biegówkach we Francji nie wymażą wielkiego rozczarowania i złości, które miotają nami po decyzji odwołania wszystkich biegów tegorocznego Transjurassienne. Nie byłoby to aż tak bolesne gdyby nie świadomość, że przy odrobinie determinacji i chęci ze strony organizatorów można było przeprowadzić zawody choćby na trasach alternatywnych czy skróconych. Do tego przedstartowe zapewnienia, że mimo pogarszających się warunków pogodowych 38 Transjurassienne na pewno odbędzie się.
Francuzi mają w tym rejonie przeszło 200 km cudownych tras więc wydzielenie na bieg jakiejś trasy z naturalnym śniegiem nie było żadnym problemem. Sypnęło śniegiem przed zawodami, wyglądało słoneczko i o takie warunki jakie były przynajmniej w pierwszym dniu klasyka mogliby się modlić inni organizatorzy, choćby organizatorzy Biegu Piastów. Francuzi poddali się.
No cóż, tym razem nie zaprezentuję fotek z kolejnego, zagramanicznego startu Ratraków, nie zobaczycie zawieszonych medali na ich szyjach po minięciu mety i nie opiszę wrażeń z biegu.
Pozostaje małe pitu-pitu z tygodniowego treningu na francuskich trasach biegowych w okolicach Les Rousess – miejsca planowanego startu 56 CT.
DSCN0828
Chata w Gouland (4 km od Les Rousses). Tu zamieszkaliśmy.
DSCN0873
Grupa Tadka (Tadek, Danusia, Paweł, Krzysiek)
DSCN0751
Grupa Jurka (Jurek, Madzia, Danusia, Olek)

DSCN0939
Tadek
DSCN0938
Paweł
DSCN0941
Krzysiek
DSCN0742
Danusia
20160210_150802
Jurek
20160211_132040
Madzia
20160211_124429
Dana
20160212_124406
Olek
——————
Chatę załatwili nam młodzi – Karolina i Paweł (mój syn).
Spędzili z nami pierwsze dwa dni.
DSC_0278
Pierwsze chwile w komplecie
DSC_0287
Gospodarze na powitanie zostawili butelkę francuskiego szampana.
Vive La France! Vive La Pologne!
DSC_0301
Narty zrobimy rano
DSC_0291
Odreagować po podróży i „rano” na trasy

20160207_224459a
Chłopaki też lubią pośpiewać
————————–
Na pierwszy, pochmurny dzień wybieramy trasy od bramki La Combe du Vert.

DSCN0754
Drewniane budki na początku tras – kasa i pomieszczenie dla narciarzy
Dzienny bilet na trasy – 8,40 EUR. Parkingi darmowe.

Tadek z Pawłem głodni biegówek pognali jak charty spuszczone ze smyczy i tyle ich widzieliśmy.

DCIM100GOPROG2401681.
Ja chciałem nacieszyć się dzieciakami, Pawłem i Karolinką

DCIM100GOPROG2461711.
Na rozdrożu spotykamy grupę Jurka

DCIM100GOPROGOPR1670.
Danusia i Karolina tuptały sobie razem

Po powrocie z pierwszego biegania na nartach młodzi jako wkupne przygotowali obu grupom obiad w stylu włoskim. Spaghetti z boczkiem i cukinią zakrapiane czerwonym wytrawnym. Pychotka.
DSCN0764

DSCN0772

Życząc nam udanego startu w sobotę, zostawili francuskiego, lokalnego szampana, którego mieliśmy otworzyć dopiero po zawodach. Sami szykowali się do wyjazdu. Przed nimi prawie 500 km powrotnej drogi do domu.

DSCN0784
Chwila relaksu – pogaduchy przed wyjazdem młodych

————————
Organizatorzy biegu obawiając się załamania pogody i pogorszenia warunków na wytyczonych trasach wydają komunikat zapewniając, że biegi odbędą się. Na stronie zamieszczają nowe mapki tras. Jest dobrze.
Start klasyka przeniesiono z Les Rousses do Lamura.

DSCN0799
Bramka w Combe du Lac. Niestety tu trasy nieprzygotowane.
Jedziemy na następną bramkę.

DSCN0947
Bramka w La Darbella. Stąd będziemy rozpoczynać treningi w kolejnych dniach.

DSCN0800
Duże, czytelne plany sytuacyjne na głównych przecięciach tras biegowych
Na trasach korzystaliśmy z podręcznej mapki tras na odcinku Lamoura-Bois d’Amont. Tu też organizatorzy wytyczyli cztery dni przed startem alternatywną trasę 50 km CT. Nic nie zapowiadało skreślenia zawodów. Było tak fajnie, że śmigaliśmy coraz śmielej.

20160210_155430

20160210_155518

DSCN0804
Po tej wspólnej fotce na masywie górskim Massacre grupy rozdzieliły się i wracały na parking w La Darbella różnymi trasami. Niestety obie zabłądziły. Mapki, które mieliśmy przy sobie nie obejmowały miejsc w których się znaleźli. Grupę Jurka poratowała francuska rodzinka podwożąc ich 9 km z przypadkowego miejsca swoim samochodem na parking. Natomiast ja z Tadekiem i Pawłem błądziliśmy po coraz mniej widocznych szlakach do zmroku. Byliśmy w kontakcie telefonicznym z pozostałymi uczestnikami lecz nie mogliśmy dokładnie określić miejsc w których się znajdowaliśmy i czasu powrotu. Na szczęście GPS w zegarku Pawła podpowiadał nam kierunek parkingu, na którym czekali w samochodzie pozostali. Po omacku, wolniutko, krętymi zjazdami pilnując się by nie wylecieć z trasy dotarliśmy do drogi asfaltowej w pobliżu sąsiedniej bramki La Frasse. Byliśmy uratowani! Jurek przyjechał po nas swoim autem.
Narciarzu!
Bądź przezorny! Miej przy sobie na wszelki wypadek czołówkę, termos i dodatkowy batonik! A najlepiej GPS i koniecznie naładowaną komórkę.
——————
Następnego dnia częściej sprawdzaliśmy nasze pozycje.

DSCN0881

DSCN0879

DSCN0875

DSCN0884

DSCN0906

20160212_134142

——————-
DSCN0995
Przed nami kolejny wieczór przy kominku

DSCN1030
Chórek
———————-
13 lutego – sobota,
Zamiast przedstartowego stresu i pośpiechu – luz i niedosyt. Taki szmat drogi na darmo. Jedziemy do Darbelli ostatni raz pośmigać na biegówkach i nacieszyć się widokiem urokliwych, dobrze przygotowanych tras. Rozczarowanie i zobojętnienie. Nawet nie chciało nam się przykładać do smarowania nart. Zostaliśmy przy stickach choć przy zerze i ociepleniu powinniśmy położyć up….liwe klistry. Przez to częściej wychodzimy z torów na podejściach, więcej jodełkowania i od czasu do czasu zrywamy przyklejone do nart buły.

DSCN1058
Może pomoże zatarcie cieplejszym stickiem?

DSCN1049
Na trasie Transjurassienne w dniu odwołanego biegu

DSCN1069
Czy za rok jeszcze raz przyjedziemy na te przepiękne trasy?

cdn

Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Transjurassjenne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.